By URL
By Username
By MRSS
Enter a URL of an MRSS feed
 
or

Download: http://www.sendspace.com/file/2m07igTekst:[I]Wbijam w chuj w prawo aparat bezpieczeństwaWylęgarnia świrów brawo, rezerwat dla szaleństwaChce pokazać masę męstwa, ciągle mu kurwa małoPusty kawał mięsa kobietę traktuje pałąI co się pizdo gapisz zza tej pierdolonej tarczyW domu pewnie też bijesz, ale kurwa nie wystarczyPowoli gnijesz, zżera cie własna głupotaProtokół piesek pisze i się skurwysyn zamotałJebana ciota? Mistrzostwo argumentacjiPan oficer już przysięgał bronić tylko swojej nacjiSiła to potęga, podparta majestatem prawaZobaczysz będziesz klęczał i własne ścierwo zjadałChcecie zatkać nam mordy gazem i śmierdzącą blachąNieudaczne automaty co się wiecznie godzą na toBy wydawać im rozkazy, pytam jaki człowiekZ własnej woli wypędza własną wolę spod powiek?Może kurwo powiesz jakie stawiasz mi zarzuty?Kordon pierdolonych lalek co to maja skopać dupyWszystkim tym, co stale chcą wychodzić poza nawiasMów kundlu mam szczekać, żebyś ty zaczął rozmawiać ?Pan co miesiąc ci napełni miskę karmą NBPŻebyś dalej mógł klapać pyskiem i każdy wieŻe kierując się zyskiem możesz nagiąć zasadyMam na ryju terrorystkę, więc pewnie szukam zwadyRozłożone ręce widać chuja dzisiaj dla was znacząTo brudasy, pedały, lewaki co kozaczaJak ksiądz z jebaną taca pozbawiony moralnościJesteście przewidywalni i w odruchach prościPierdole twój system, sram na paragrafyAgresja na trackach, nie skończymy na tymWszyscy zjednoczeni w jednej silnej koalicjiPlus za akcje, plus za sprzęt, chuj w dupę policjiREF :Furia uzbroiła pieści, nasz los jest ciężkiNie możemy się poddać oddani sprawie bez resztyGotów poświęcić życie dla przyszłych pokoleńTrzeba wyjść na ulice i rozprawić się z gnojemNarodowe komanda, mundurowe oddziałyWypełniają polecenia w rytm opadającej pałyNa głowy niewinnych, jeszcze zapłoną miastaKolejny tajny wrzut, wściekłość w nas narasta[II]Rzecznik prasowy Pytel, jebać te cipęW dupie był gówno widział, ale w mediach już wyryteŻe to my mieliśmy broń i gaz i kurwa mapyA kto chciał strzelić w skroń i skończyło się na tymŻe ręka myła rękę, wyciszono aferęChuju komplementem będzie nazwać ciebie zeremJesteście szanowani przyjaciół macie wieluW bandyckich oddziałach zjebanego ONRuBiałystok i krew i podpalone drzwiŁapanki na ulicach i pomarszczone brwiBo problem nie istnieje, to margines politycznyCo dotyka swym ciężarem grupę wiesz tylko nielicznychPierdolą takie brednie, naród to kupujeUmundurowane chuje, naprawdę źle się czujeKiedy patrze na ludzi, którzy zdechli już za życiaKutas wam do mordy i już od dzisiajW wielu rośnie bunt, bo nikt sobie nie pozwoliŻeby indolentny fiut mógł używać swojej broniTo nie jest żaden Bóg, co najwyżej zwykły frustratW łapę drut i kurwie mocno zmasakrować ustaSą rożne gusta, zawsze popierałem rozmowęKonstruktywny dialog, zgodę i odmowęAle widzę tu słowa znaczą tyle ile prośbaŻe chorych na astmę w busie trzymać nie możnaNo krzyknij jeszcze raz, mnie to w ogóle nie ruszaWidać uleciał intelekt, marzenia i duszaI siedzą takie cwele i patrzą kogo zgnoićKto jest twoim przełożonym, że aż tak cie to boli?Gruby wąsaty gbur, wychowanek PRLu?A zresztą chuj takich w budzie przecież wieluPotrójne patrole, więc na służbie dziś nie umręNo pewnie w kupie siła, to tez śmierdzicie gównem, kurwyREF :Furia uzbroiła pieści, nasz los jest ciężkiNie możemy się poddać oddani sprawie bez resztyGotów poświęcić dla przyszłych pokoleńTrzeba wyjść na ulice i rozprawić się z gnojemNarodowe komanda, mundurowe oddziałyWypełniają polecenia w rytm opadającej pałyNa głowy niewinnych, jeszcze zapłoną miastaKolejny tajny wrzut, wściekłość w nas narasta